środa, 29 czerwca 2016

Owari no Seraph - sezon 1


Zabijmy wszystkie wampiry! Oddajcie Yuu-chana!

Byłam okropnie zafascynowana tym tytułem, zwłaszcza dlatego, bo poleciła mi go moja droga koleżanka, która ma gust do animców. No i proszę popatrzeć na Mikę! Aaaaaah Mikaaaa~
Zapowiadało się cudownie... Ale no Yukiteru! Nie wiem czemu, ale za bardzo go nie polubiłam, trochę przypomina mi Erena z SnK, ale jednak jest bardziej zrównoważony i ładniejszy. 
Yuu-chan chce zabić wszystkie wampiry, ponieważ wyrządziły dużo zła na świecie i chcą robić więcej krzywdy. I to dobrze, bo Yuu-chan się aż tak nad sobą nie użala i dąży do celu... Inną sprawą jest, że często przejawia się niesubordynacją i zbytnią pewnością siebie. Ale każdy ma prawo do błędów, a to, że mocno irytuje, to zupełnie inna sprawa.
Trochę mnie denerwował ten motyw - Bohater zamiast iść za tłumem robi małą rewolucję, zostaje ukarany, ale w końcu go doceniają i staje się tym lepszym itd. Trochę irytujące, bo widzi się to w coraz to większej ilości animców, chociażby SnK. 
Ale zostawmy już Yukiteru. Czas na deser!
Mikaela Hyakuya. Uwielbiam go, chociaż mocno mnie irytowało podejście do Yuu "Oddajcie mi Yu-chana!", ale nic dziwnego, bardzo nie lubię miłości męsko-męskich... ups. Jednak i tak, Mika to waifu i tak dla mnie pozostanie. 
Jest jeszcze dużo postaci, ale skupię się na tych co bardzo m się podobały i jakoś się dla mnie wyróżniły.
Ferid Swagory... Pfu! Ferid Bathory! Kocham Badssowe postacie, a Ferid właśnie do takich należy. Wesoły, nieprzewidywalny wampir. "Biedne owieczki!", kochajmy owieczki! 
Saotome Yoichi... Nie lubię go, denerwująca postać! Nie cierpię takich... Mocno zniewieściałych, "uroczych" chłopców. Typowa Shoota. Nie przypadł mi do gustu całkowicie, chociaż miał swoje lepsze momenty. 
Jeśli chodzi o fabułę. Przyjemnie. Czas apokalipsy wampirów! Na świecie żyje mało ludzi, ponieważ większość dopadła jakaś tajemnicza zaraza. Oczywiście jest dużo wampirów, które tych ostałych ludzi sobie zabierają i w zamian za ich krew dają im schronienie i jedzenie. No i jak możecie się domyślić, jest też ta druga grupa, czyli ci mądrzy ludzie, który mają badassowe bronie, demoniczne bronie i oni niosą wpieprz wampirom, ale zazwyczaj to im się obrywa... cóż. Mamy też potwory, które szkodzą ludziom, podobnie jak wampiry, ale potwory nie myślą, tylko od razu atakują i obrywają od Yuu-chana.
Fabuła mi się podobała, ale myślę, że oglądałam to anime główne ze względu na Mikę, Ferida i Shinyę, o którym tu nie wspomniałam, ponieważ pojawił się tak "na stałe" w 2 sezonie, do którego niestety nie dotrwałam. 
Kreska przyjemna dla oka, bardzo łany chłopcy. Polecam Owari no Seraph tym, którzy lubią delikatny romans męsko-męski i apokaliptyczne wizje świata! 

Ferid SWAGory mojego autorstwa.
Biedne, małe owieczki!


*Pozdrawiam osoby, które zorientowały się że to YUUICHIROU, nie YUKITERU. Hehehehehe.



wtorek, 28 czerwca 2016

Shingeki no kyojin "moje wrażenia"


SIE SIND DAS ESSEN UND WIR SIND DIE JAGER

Tak, SnK. Nie jest to już takie świeże anime, ale swego czasu zrobiło niezłą furorę. Każdy, każdy znany mi człowiek, który kiedykolwiek słyszał słowo "anime" chociaż raz sobie pomyślał "muszę to zobaczyć! To hit!". 
Zazwyczaj nie mam jakiś specjalnych uczuć do anime, którymi podnieca się cały internet i wszyscy ludzie wokół mnie. Staram się unikać trendów i oglądać je dopiero wtedy, gdy wszystko się uspokoi. Cóż... Drzemie we mnie istny hipster, który momentami się budzi i zamyka kartę "Shingeki no kyojin - odcinki". Ale anime obejrzałam! Kiedy? Niedługo przed zmianą jego statusu z "wychodzące" na "zakończone". I powiem tak... Na początku. Nie musisz się ze mną w 100% zgadzać, a ja nie muszę mieć we wszystkim racji. Nie podobało mi się. Bardzo. 
Fabuła, koncept - fajnie! W końcu coś oryginalnego, a nie jakaś grupa bishów uganiających się za piłką! Ale... Właśnie... 
Moim zdaniem główny bohater powinien być osobą, do której widz czułby sentyment i darzył nią jakimś uczuciem. Nie chodzi mi tutaj o to, żeby był to bish 11/10, czy lasia z ciałem super modelki, nie. Miałam nadzieję, że w świat Tytanów wprowadzi mnie bohater, którego polubię i będę się starała z nim utożsamiać, przeżywać tą pełną tragedii historię! 
A DOSTAŁAM ERENA. 
Zawsze staram się szukać i patrzeć na pozytywne cechy głównego bohatera, nawet jeśli mnie irytuje, staram się mieć do niego sentyment. Ale do Erena nie potrafię. 
Przepraszam, jeżeli są tu jakieś fanki tego bohatera, jednakże nie znoszę, jak ta sama fraza powtarzana jest setny raz w przeciągu 2 odcinków. "Zabiję wszystkich tytanów!", to cel bohatera, a zarazem najbardziej rozpoznawalne słowa w całej serii. To dobrze, że chłopak ma w życiu cel, nie jak studenci zarządzania (Wypiję wszystkie browary!). Jednak to staje się nie zdrowe i zaczęło mi przeszkadzać już w drugim odcinku. Wyobraźmy sobie takie randomowe sytuacje z Erenem!
Rozmowa o pracę:
- Gdzie Pan się widzi za 2 lata?
- Jak zabiłem wszystkich tytanów!
- Co Pan chce u nas robić?
- Zabijać wszystkich tytanów! 
- Jakie są Pana mocne strony?
- Zabijam wszystkich tytanów!
Okej, okej... Ja rozumiem, że ma uraz, bo żyje w środku apokalipsy tytanów, które wyrządziły m dużo zła, ale... Ale to na prawdę męczące, przepraszam. 
Kubeł zimnej wody! Brrr! Jednak, nie jestem 100% nastawiona źle do całej serii. Nie. Jest ona wspaniale dopracowana! Jak oglądacie anime, to są przerywniki z dokładnymi opisami, rysunkami ówczesnej technologii i tytanów. Przyznam, że jestem pod wrażeniem, uwielbiam kiedy wszystko jest tak detalicznie dopracowane! 
Mikasa! Marka piłek siatkowych i jedna z bohaterek SnK. Nie powiem, polubiłam ją, podobnie jak większość fanów serii. Jest ciekawa rzecz dotycząca Mikasy i jej powiązanie z pewnym bohaterem, ale to byłby spoiler, a ja nie chcę spoilerować. 
Kolejnym bohaterem jest Armin. Mam co do niego mieszane uczucia. Nie powiedziałabym że go lubię, ale na pewno nie darzę go jakąś specjalną nienawiścią. Raz mnie irytował, raz mi imponował. 
Lewak. Pfu! Znaczy Levi! Ach... Levi ma bardzo dużo fanek. Nie powiem, z początku byłam nastawiona do niego bardzo pozytywnie i myślałam, że będzie kolejnym, pikselowym obiektem westchnień. Jednak z czasem uznałam, że nie jest on aż tak niezwykły, jak mi o tym tumblr mówił. 
No niestety, nie chce mi się przytaczać kolejnych bohaterów. 
A co do fabuły i akcji itd...
Jest to typowe anime "Zatrzymaj player na 2 minuty, żebyś mógł przeczytać przemyślenia o życiu bohaterów". Jako, że nie cierpię takich stu stronicowych wyznań o tym, że zrobił to, a nie tamto i teraz stało się to, a mogło stać się tamto, albo stało się i tak to co teraz jest, więc najlepiej jest iść się zabić, ale nie możesz się zabić, bo musisz bronić swoich przyjaciół, ale wiesz, że i tak oni umrą, więc życie jest bez sensu i blehblahleeee... Innymi słowy motto bohaterów to: "Jestem beznadziejny, to ja mogłem umrzeć, zabiję wszystkich tytanów!". 
Zdaję sobie sprawę, że w obliczu apokalipsy są takie... Przemyślenia, ale... No mnie to męczyło. 
Oczywiście fabuła nie była aż taka zła! Te wyznania o bólu i życiu to jedno, ale nie zniechęcaj się do anime, może akurat tobie przypadnie to do gustu? Wszystko zależy od twojego podejścia do bohaterów, mi się oni za bardzo nie podobali, chociaż momentami było zabawnie. Znana wszystkim scena z ziemniakiem, czy kilka innych humorystycznych sytuacji ratowało odcinki! Nie mówiąc już o porywającej akcji! Tam wydarzenia były ciągłe i aż chciało się oglądać, już olać tego głupiego Erena, przemyślenia można przewinąć, ale trzeba zobaczyć czy im się uda! Zwłaszcza, że to jedno z takich anime, gdzie twórca potrafi uśmiercić KAŻDEGO. Trochę jak Gra o Tron. 
Polecam serdecznie humorystyczne składanki na Youtube Shingeki no baka, czy Attack on idiot (czy jak to tam). 
Gdybym miała ocenić to anime w skali od 1 do 10... To szczerze mówiąc sama nie wiem co bym dała. Fabuła i jej dopracowanie są wspaniałe, ciągłość fabuły i ta wieczna tajemnica (piwnica - fani serii wiedzą o co chodzi), oceniam na jakieś 9/10. Bohaterowie i ich wyżalanie się, płakanie w rękaw itd było momentami, jak dla mnie przesadzone. Muszę też pochwalić autorów, za odważne posunięcia - uśmiercanie bohaterów. 
Nie chcę oceniać SnK, ponieważ mi się średnio podobało, ale to tylko przez to, że nie bardzo lubię tego typu anime... Smutne Anime. 


Tytan.
(A opening serii zawsze będzie mi szumiał w głowie, to słynne JEEEEEEEEGAAAAAAAAAA)

Studio Ghibli

Zacznę tego bloga od mojego pierwszego japońskiego filmu, który oglądałam mając już jakieś 10 lat!
Jestem pozytywnie nastawiona do Bajek Studia Ghibli, kilka produkcji jest w zbiorze moich ulubionych tytułów. Najbardziej podobało mi się Spirited Away, Ruchomy Zamek Hauru oraz Narzeczona dla Kota.
Studio robi po prostu genialne filmy. Jeśli chcesz wpaść w to bagno "anime i manga", albo po prostu masz ochotę zobaczyć dobry, rysunkowy film... Zacznij od tytułów studia Ghibli.
Oczywiście nie wszystkie "bajki" przypały mi do gustu...


Księżniczka Mononoke

Ciekawy pomysł. Tylko właśnie... Nie ukrywam, że nie jestem największą fanką tej produkcji, chociaż podobał mi się. Pod koniec czułam się nieco zmęczona i nie powiem - oglądałam film przez 2 dni, tak bardzo nie mogłam wytrzymać. Ale ogółem, to lubię ten film, pewnego dnia zrobiłam nawet cosplay Mononoke.


Nausicaä z doliny wiatru

Podobnie jak z Mononoke - pomysł cudowny, ale niestety nie wciągnęło mnie za bardzo. Może dlatego, bo jestem bardzo leniwa, ale jednocześnie nie potrafię usiedzieć do końca filmu. Ale nie powiem, było ciekawe! Polecam zwłaszcza fanom science fiction. 


Mój sąsiad Totoro

Chyba najbardziej rozpoznawany film. Dużo osób deklaruje bezgraniczną miłość do stworka imieniem Totoro tak często jak do samej produkcji... A wiedzieliście, że jest z tym filmem związana ciekawa teoria? Mianowicie cały film zawiera ukryte znaczenie... Mroczne znaczenie. Bajka ma przedstawiać pewną sytuację z 1963 roku zapamiętaną jako "Incydent Sayama". W filmie znajduje się dużo symbolicznych rzeczy z tym związanych. 
Jeśli jesteś ciekaw o co dokładnie chodzi, to łatwo znajdziesz to na Youtube!


Spirited Away: W krainie Bogów

Jak wspomniałam - mój pierwszy film od Ghibli. Bardzo ciekawy, ma w sobie taką tajemniczą, mroczną otoczkę. Co ciekawe z tym filmem też wiąże się pewna teoria! I jest bardzo fascynująca! Zachęcam do odkrycia tego na Youtube.

Nie wymieniłam wszystkich bajek, ale jest jeszcze Ponyo, Tajemniczy Świat Arietty i wiele, wiele innych, 
Mam nadzieję, że ktokolwiek to zobaczył, może nawet przeczytał! Jeśli tak i jeśli chcesz więcej o anime i innych (będę pisać o Anime, być może zmieszam z błotem shingeki no kyojin). 

"No face" ze Spirited Away mojego autorstwa... Na zachętę!