SIE SIND DAS ESSEN UND WIR SIND DIE JAGER
Tak, SnK. Nie jest to już takie świeże anime, ale swego czasu zrobiło niezłą furorę. Każdy, każdy znany mi człowiek, który kiedykolwiek słyszał słowo "anime" chociaż raz sobie pomyślał "muszę to zobaczyć! To hit!".
Zazwyczaj nie mam jakiś specjalnych uczuć do anime, którymi podnieca się cały internet i wszyscy ludzie wokół mnie. Staram się unikać trendów i oglądać je dopiero wtedy, gdy wszystko się uspokoi. Cóż... Drzemie we mnie istny hipster, który momentami się budzi i zamyka kartę "Shingeki no kyojin - odcinki". Ale anime obejrzałam! Kiedy? Niedługo przed zmianą jego statusu z "wychodzące" na "zakończone". I powiem tak... Na początku. Nie musisz się ze mną w 100% zgadzać, a ja nie muszę mieć we wszystkim racji. Nie podobało mi się. Bardzo.
Fabuła, koncept - fajnie! W końcu coś oryginalnego, a nie jakaś grupa bishów uganiających się za piłką! Ale... Właśnie...
Moim zdaniem główny bohater powinien być osobą, do której widz czułby sentyment i darzył nią jakimś uczuciem. Nie chodzi mi tutaj o to, żeby był to bish 11/10, czy lasia z ciałem super modelki, nie. Miałam nadzieję, że w świat Tytanów wprowadzi mnie bohater, którego polubię i będę się starała z nim utożsamiać, przeżywać tą pełną tragedii historię!
A DOSTAŁAM ERENA.
Zawsze staram się szukać i patrzeć na pozytywne cechy głównego bohatera, nawet jeśli mnie irytuje, staram się mieć do niego sentyment. Ale do Erena nie potrafię.
Przepraszam, jeżeli są tu jakieś fanki tego bohatera, jednakże nie znoszę, jak ta sama fraza powtarzana jest setny raz w przeciągu 2 odcinków. "Zabiję wszystkich tytanów!", to cel bohatera, a zarazem najbardziej rozpoznawalne słowa w całej serii. To dobrze, że chłopak ma w życiu cel, nie jak studenci zarządzania (Wypiję wszystkie browary!). Jednak to staje się nie zdrowe i zaczęło mi przeszkadzać już w drugim odcinku. Wyobraźmy sobie takie randomowe sytuacje z Erenem!
Rozmowa o pracę:
- Gdzie Pan się widzi za 2 lata?
- Jak zabiłem wszystkich tytanów!
- Co Pan chce u nas robić?
- Zabijać wszystkich tytanów!
- Jakie są Pana mocne strony?
- Zabijam wszystkich tytanów!
Okej, okej... Ja rozumiem, że ma uraz, bo żyje w środku apokalipsy tytanów, które wyrządziły m dużo zła, ale... Ale to na prawdę męczące, przepraszam.
Kubeł zimnej wody! Brrr! Jednak, nie jestem 100% nastawiona źle do całej serii. Nie. Jest ona wspaniale dopracowana! Jak oglądacie anime, to są przerywniki z dokładnymi opisami, rysunkami ówczesnej technologii i tytanów. Przyznam, że jestem pod wrażeniem, uwielbiam kiedy wszystko jest tak detalicznie dopracowane!
Mikasa! Marka piłek siatkowych i jedna z bohaterek SnK. Nie powiem, polubiłam ją, podobnie jak większość fanów serii. Jest ciekawa rzecz dotycząca Mikasy i jej powiązanie z pewnym bohaterem, ale to byłby spoiler, a ja nie chcę spoilerować.
Kolejnym bohaterem jest Armin. Mam co do niego mieszane uczucia. Nie powiedziałabym że go lubię, ale na pewno nie darzę go jakąś specjalną nienawiścią. Raz mnie irytował, raz mi imponował.
Lewak. Pfu! Znaczy Levi! Ach... Levi ma bardzo dużo fanek. Nie powiem, z początku byłam nastawiona do niego bardzo pozytywnie i myślałam, że będzie kolejnym, pikselowym obiektem westchnień. Jednak z czasem uznałam, że nie jest on aż tak niezwykły, jak mi o tym tumblr mówił.
No niestety, nie chce mi się przytaczać kolejnych bohaterów.
A co do fabuły i akcji itd...
Jest to typowe anime "Zatrzymaj player na 2 minuty, żebyś mógł przeczytać przemyślenia o życiu bohaterów". Jako, że nie cierpię takich stu stronicowych wyznań o tym, że zrobił to, a nie tamto i teraz stało się to, a mogło stać się tamto, albo stało się i tak to co teraz jest, więc najlepiej jest iść się zabić, ale nie możesz się zabić, bo musisz bronić swoich przyjaciół, ale wiesz, że i tak oni umrą, więc życie jest bez sensu i blehblahleeee... Innymi słowy motto bohaterów to: "Jestem beznadziejny, to ja mogłem umrzeć, zabiję wszystkich tytanów!".
Zdaję sobie sprawę, że w obliczu apokalipsy są takie... Przemyślenia, ale... No mnie to męczyło.
Oczywiście fabuła nie była aż taka zła! Te wyznania o bólu i życiu to jedno, ale nie zniechęcaj się do anime, może akurat tobie przypadnie to do gustu? Wszystko zależy od twojego podejścia do bohaterów, mi się oni za bardzo nie podobali, chociaż momentami było zabawnie. Znana wszystkim scena z ziemniakiem, czy kilka innych humorystycznych sytuacji ratowało odcinki! Nie mówiąc już o porywającej akcji! Tam wydarzenia były ciągłe i aż chciało się oglądać, już olać tego głupiego Erena, przemyślenia można przewinąć, ale trzeba zobaczyć czy im się uda! Zwłaszcza, że to jedno z takich anime, gdzie twórca potrafi uśmiercić KAŻDEGO. Trochę jak Gra o Tron.
Polecam serdecznie humorystyczne składanki na Youtube Shingeki no baka, czy Attack on idiot (czy jak to tam).
Gdybym miała ocenić to anime w skali od 1 do 10... To szczerze mówiąc sama nie wiem co bym dała. Fabuła i jej dopracowanie są wspaniałe, ciągłość fabuły i ta wieczna tajemnica (piwnica - fani serii wiedzą o co chodzi), oceniam na jakieś 9/10. Bohaterowie i ich wyżalanie się, płakanie w rękaw itd było momentami, jak dla mnie przesadzone. Muszę też pochwalić autorów, za odważne posunięcia - uśmiercanie bohaterów.
Nie chcę oceniać SnK, ponieważ mi się średnio podobało, ale to tylko przez to, że nie bardzo lubię tego typu anime... Smutne Anime.
Rozmowa o pracę:
Tytan.
(A opening serii zawsze będzie mi szumiał w głowie, to słynne JEEEEEEEEGAAAAAAAAAA)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz